Ciągła ewolucja sztucznej inteligencji budzi niepokój wśród fotografów wielu branż. Ines Thomsen ma jednak zupełnie inne podejście – według niej AI nie zastępuje talentu, lecz go wzmacnia. W tym artykule opowiada, jak łączy nowoczesne technologie z kreatywnymi umiejętnościami, wykorzystując łatwe w obsłudze modyfikatory światła i niezawodne lampy błyskowe Profoto.

AI w Fotografii
Kiedy pierwszy raz usłyszałam o możliwościach tworzenia obrazów przez AI, dostałam ataku paniki” – przyznaje Ines Thomsen, fotografka portretowa, komercyjna i lifestyle’owa. „Byłam przekonana, że w ciągu roku stracę pracę”. Jednakże wszystko zmieniło się za sprawą jej wieloletniego współpracownika, fotografa i edukatora AI, Martina Dörscha. „Martin wciągnął mnie w ten temat tak głęboko, że nie było odwrotu” – śmieje się. Dziś wspólnie piszą książkę o tym, jak twórcy mogą wykorzystywać AI, pozostając wierni swoim wartościom, zachowując kontrolę kreatywną i działając odpowiedzialnie. „Jesteśmy w samym środku tej fali” – mówi Thomsen. „I zamiast z nią walczyć, uczymy się na niej surfować – z intencją i równowagą”.

AI jako sprzymierzeniec, nie zagrożenie
Kluczem, jak podkreśla Thomsen, jest traktowanie AI jako narzędzia wspierającego pracę, a nie zagrażającego karierze fotografa. Jej workflow nieustannie ewoluuje wraz z rozwojem technologii. Obecnie Ines tworzy własne prompty w Chat GPT i generuje w Midjourney obrazy z tłami – od śródziemnomorskich wybrzeży po ulice Nowego Jorku. „Zawsze generuję sceny AI z postacią w kadrze, a nie samym tłem” – wyjaśnia. „Dzięki temu mogę dokładnie przeanalizować, jak światło pada na jej twarz i ciało. Następnie, po analizie kierunku, miękkości i barwy światła usuwam postać wygenerowaną przez AI, a potem odtwarzam to oświetlenie w studiu z wykorzystaniem sprzętu Profoto”. W tym przypadku Ines zastosowała akumulatorowe lampy Profoto B20 oraz Profoto B30, które wraz z modyfikatorami typu strip Profoto OCF Softbox 1×3’ świetnie sprawdziły się również podczas pracy studyjnej.



Światło Profoto w centrum fotografii nowej ery AI
To proces wymagający zarówno wiedzy o kształtowaniu światła, jak i biegłości technologicznej. „Człowiek nadal jest niezbędny” – mówi Thomsen. „Potrzebujesz umiejętności fotograficznych i pracy z modelem: odpowiedniego kąta, perspektywy, nastroju, komunikacji. I oczywiście – właściwego światła”. W tym celu wykorzystaj szeroką paletę narzędzi do kształtowania światła marki Profoto takich jak stripboksy czy softboksy octagonalne,
Według niej to właśnie fotografowie z rozwiniętym warsztatem osiągną sukces w erze AI. „Musisz głęboko rozumieć światło: jego kierunek, miękkość, temperaturę barwową, intensywność” – podkreśla. „Jeśli nie potrafisz odtworzyć w studiu światła z wygenerowanego tła, obraz nie będzie wyglądał realistycznie”.


Cięcie kosztów, a nie kreatywności
Klienci Thomsen szybko dostrzegli zalety AI pod względem finansowym i logistycznym. „Jeśli mówię im: nie musicie lecieć do Grecji z dziesięcioma modelami na tydzień, bo możemy zrobić to w dwa dni w studiu, bez kosztów lotów i hoteli – są zachwyceni” – tłumaczy. To ogromna szansa szczególnie dla mniejszych firm, które wcześniej nie mogły pozwolić sobie na kosztowne sesje plenerowe. „To niesamowite, ile można osiągnąć w studiu. Masz stanowisko do makijażu, przebieralnię, nie martwisz się pogodą. Jest łatwiej i taniej”.

Nowe możliwości dzięki AI
„Tradycyjne sesje zdjęciowe wciąż mają się dobrze, zwłaszcza w sektorze korporacyjnym” – zauważa Thomsen. „Ale AI otwiera drzwi, które były dotąd zamknięte”. Obecnie połowa jej zleceń obejmuje komponenty AI. Firmy mogą realizować projekty, które dawniej wymagały dużych budżetów i skomplikowanej logistyki. „Nie chodzi o to, żeby robić więcej tego samego” – podsumowuje. „AI daje nam zupełnie nowe rodzaje zleceń, które wcześniej były poza naszym zasięgiem”.

Profoto – światło, które łączy światy
Sprzęt Profoto odgrywa kluczową rolę w tego rodzaju sesjach, w których mieszamy rzeczywistą fotografię i kształtowanie światła na modelu z obrazami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję. Thomsen korzysta z różnych produktów – monolightów B20, softboksów i żeli – aby wiernie odtworzyć nastrój wygenerowanych scen.„Jeśli tło AI pokazuje zachód słońca za modelem, tworzę ten blask lampą Profoto B20 z żelem CTO. Jeśli nastrój wymaga ostrego, kontrastowego światła, sięgam po reflektor OCF Magnum. Gdy obraz ma być miękki i malarski, wybieram modyfikator światła, który najwierniej odda klimat sceny AI” – wyjaśnia.
Każdy detal ma znaczenie
W tego rodzaju fotografii „fusion” odpowiednie oświetlenie jest ważniejsze niż kiedykolwiek. „Łączę realistycznie oświetlone osoby z wygenerowanymi w AI tłami, więc każdy niuans się liczy” – podkreśla Thomsen. „Tu chodzi o coś więcej niż ekspozycję. Chodzi o wiarygodność, atmosferę, opowieść”.

Zobacz więcej prac Ines Thomsen: ines-thomsen.com
Poznaj działalność Martina Dörscha: martindoersch.at
Concept, fotografia & generowanie AI: Ines Thomsen
Postprodukcja: Denisa Krycnerova









